Repeat please…

Ale ile razy można w koło Macieju powtarzać to samo? Zastanawiałaś się kiedyś nad tym?

No jasne, że czym więcej tym lepiej. Lepiej dla ich pamięci. Ale jak tu powtarzać, żeby nie usnęło nam przy tym towarzystwo?

No dobra, ustalmy: nasz cel to powtarzać ile wlezie. Zróbmy sobie taki challenge, że przez najbliższy tydzień będziemy liczyć, ile razy w czasie jednych zajęć padła dana fraza. Co Ty na to?

Co da się zmierzyć, da się udoskonalić. Więc jak na jednych zajęciach padnie 8 razy, to będziemy nakręcone, żeby na next one padło przynajmniej 12. I tak w piątek dobijemy do pięćdziesiątki:)

Wchodzisz w to? Dawaj, pobawimy się trochę.

Co razy trzeba trzepać jęzorem 

Nie odkryję Ameryki mówiąc, że najlepiej to i nowe słówka i nową gramę. Ale żeby z challengu nie wypaść już we wtorek, z przetłoczenia liczbowego, skupmy się tylko na jednej rzeczy.

Proponuję wziąć na warsztat struktury gramatyczne. Mniej liczenia, mniej zamieszania. A z resztą na słówka umówimy się next time.

Czyli nasz challenge to: liczymy ile padnie w czasie jednych zajęć, nowo poznana fraza gramatyczna. Np. robicie teraz wish, no to liczysz na każdych zajęciach ile raz padnie zdanie z wish. Każda forma się liczy i usta i pisemna.

A tu masz moją ściągę jak jak powtarzam, żeby dana fraza padała w setkach, ale przy tym ekscytacja sięgała sufitu.

Mój patenty na ożywczo-wciągające powtarzanie i rozbicie challengowego banku

Gra „Bomba, pistolet, serce”

Znasz to? Mega wciąga. Może też zająć pół zajęć, ale cholernie warto, bo dzięki niej wyryjesz daną frazę w ich głowach na amen.

Jak się w to gra.

  1. Dzielisz klasę na 3 grupy.
  1. Dla każdej z nich dajesz na start 3 serca, czyli 3 życia.
  1. Na tablicy rysujesz pustą tabelką, jak do gry w statki A1, A2, …, B1, C5, etc.
  1. Drugą wyplenioną obrazkami masz na kartce. Znaczenie obrazków: serce- dodatkowe życie, bomba- utrata życia, pistolet- zabierasz życie wybranej drużynie przeciwnej (najbardziej ekscytujący obrazek:). Dodatkowo, obrazek w jednym polu może być pojedynczy, podwójny a nawet potrójny (np. 3 pistolety).
  1. Grupy kolejno wybierają jakieś pole np. A5 i żeby je zdobyć muszą ułożyć zadanie z daną strukturą. Ja daję im:
  1. albo zadania do przetłumaczenia, wtedy wplatam w to jeszcze słownictwo, które chcę powtórzyć
  2. albo pytania w danej strukturze, na które mają odpowiadać całym zdaniem.

6. Jeśli grupa prawidłowo ułoży zdanie/odpowie na pytanie, zdobywa rysunek, który jest w danym polu. Czyli albo serce/bombę/pistolet.

7. Jeśli grupa popełni błąd pytanie przechodzi na drużynę przeciwną. Świetna zasada na to, żeby drużyny słuchały siebie na wzajem.

8. Gra kończy się jak na polu bitwy zostaje tylko jedna drużyna z sercami.

9. Żeby uniknąć wszelkich jęków „to nie fair, bo oni też źle powiedzieli a Pani im uznała” wprowadź zasadę, pierwsza odpowiedź się liczy, więc niech się naradzą i dopiero odpowiadają.

10. A żeby szło sprawnie, wrzuć im 10 sekund na zastanawianie się. Albo mniej lub więcej w zależności od wieku i poziomu grupy. Tu już sama świetni będziesz wiedziała ile czasu im dać.

Kiedy gramy

Ja uwielbiam grać w tę grę na pierwszej lekcji z daną strukturą. Nic nie tłumacząc, gdzie, kiedy, jak. Piszę przykładowe zdanie na tablicy np. I wish I could fly, tłumaczymy co ono znaczy i rozpoczynamy grę.

Believe me or not, ale jak pojawia się błąd to oni sami są w stanie wpaść na jego rozwiązanie, dzięki czemu sami rozkminiają daną zasadę gramatyczną. Magic in the air.

To niesamowicie cudne uczucie patrzeć na nich, jak kombinują, dociekają, próbują różnorakich rozwiązać i finalnie „jest, mamy to!”.

Sprobuj sama i daj się zaskoczyć.

No powiem Ci, że nie znam lepszej metody na wprowadzanie nowej gramy. Czyli gramatyka bez tłumaczenia zasad. Pozwól im samodzielnie wypracować te zasady a zaczają je w mig.

Plan na najbliższy tydzień jest.

Challenge accepted. Gra do wypróbowania jest. To działamy.

Szeroko otartych oczu ze zdumienia „kurde, to naprawdę działa”,

kasia.

P.S. Jeśli chcesz zwiększyć swoją szansę, że tego sprobujesz napisz w komentarzu CHALLANGE ACCEPTED. Taka publiczna deklaracja potrafi zmotywować jak skurczybyk. Jak korzystam z tego ile wlezie. Ostatnio np. dzięki niej odgruzowuję swoje szafy. Ale o tym wiesz z moich mail…

P.S.S. Nie dostajesz moich mail? To klikaj tu i zapisuj się na nie, tak żeby nie ominął Cię żaden coachingowy kąsek, którymi mam zwyczaj się w moich mailach dzielić na potęgę.